
妙脆角
妙脆角
每日分享全球宏观分析
10Obserwowane
57obserwujący
Feed
Feed
5 kolejnych wzrostów
Ostatnie aktywa z 5 kolejnymi wzrostami: złoto, Bitcoin, ropa naftowa.
Ostatnie aktywa z 5 kolejnymi spadkami: Nasdaq.
Za tym stoi powrót 10-letnich obligacji USA do 4,26%, a działania ratunkowe Basenta przyniosły efekt całkowicie odwrotny, rynek uważa, że rząd stracił kontrolę nad długiem długoterminowym, ujawniając słabość, co równa się utracie wiarygodności.
Dlatego szef wymaga, aby Basent i dyrektor biura budżetowego wspólnie opracowali nowy plan finansowy, ograniczając wydatki, ale rynek wybiera brak zaufania, wciąż pamiętając zeszłoroczny nieudany plan DOGE Muska, problem finansów USA jest głęboko zepsuty.
Ponadto Broadcom ma wyemitować 60 miliardów długu AI, a ostatnie dane finansowe OpenAI i Anthropic też nie wyglądają dobrze, więc Nasdaq będzie dalej spadać, najpierw do 25 000.
Rynek A-share oscyluje przy niskim wolumenie, nie ma nic szczególnego do powiedzenia, punkt kupna na 3850 jeszcze nie nadszedł, więc nie będzie ruchu, trzeba dalej czekać.
Złoto nadal rośnie do 4650, jest stabilne, kontynuuj pozycję.
Bitcoin po przebiciu 78 000 teraz się cofa, wygląda na to, że jest w stanie przebić ten poziom.
Złoto i Bitcoin nadal będą korzystać z problemów z obligacjami USA, ten zwrot nastąpi na wrześniowym posiedzeniu Fed; jeśli Fed podniesie stopy, złoto i Bitcoin doświadczą realnej presji spadkowej.
To wszystko, miłego weekendu.
Powyższe to tylko osobiste opinie, nie stanowią porady inwestycyjnej, uważaj na ryzyko.
Problemy z obligacjami rządowymi powracają
Wczoraj właśnie skomentowałem, że skala skupu przez Besent jest niewystarczająca, a dziś rentowność amerykańskich obligacji ponownie wzrosła, zbliżając się do 4,6%.
To jest skutek interwencji rządu, która może spowodować jeszcze większy odwet rynku, przekształcając krótkoterminowe problemy w długoterminowe strukturalne.
Na szczęście globalne fundusze hedgingowe makro są głównie na Wall Street, więc raczej nie będą tak okrutne, by shortować własny kraj, przynajmniej tak się wydaje...
Dziś wieczorem nastąpi potrójny cios na amerykańskich akcjach, walutach i obligacjach, wsparcie dla indeksu Nasdaq na poziomie 26000 jest zagrożone. Wczoraj mówiłem, że spadek w tej kryzysowej fazie może wynieść około 10%, czyli około 24400 pod koniec lipca. Oczywiście może się nie udać, ale warto mieć realistyczne oczekiwania, by nie przestraszyć się korekty cen akcji.
Nie ma też potrzeby spieszyć się z zakupami, zarówno pod względem czasu, jak i przestrzeni jeszcze nie nadszedł moment, sytuacja musi się dalej rozwijać, a kluczowe będzie wystąpienie Wosza 28-go.
Złoto nadal utrzymuje siłę, teraz Wall Street zbiorowo zaczyna być bycze nastawione, Citi w raporcie prognozuje w scenariuszu bazowym 5000 dolarów, a w optymistycznym nawet 6000 dolarów. Uważam, że osiągnięcie 5000 będzie już dobrym wynikiem i planuję realizować zyski.
Wczoraj wieczorem Moderna z USA ogłosiła sukces trzeciej fazy badań immunoterapeutycznego leku Keytruda, znacznie zmniejszającego ryzyko nawrotu raka, co jest dobrą wiadomością dla ludzkości. Dziś na chińskiej giełdzie A wzrosty w sektorze innowacyjnych leków. Wcześniej podkreślałem, że innowacyjne leki to krótkoterminowo silny sektor, którego popularność nie słabnie, więc warto trzymać pozycje.
Sektor technologiczny traci na popularności, dodatkowo negatywne informacje z rynku obligacji uderzają w infrastrukturę AI, ostatnio obserwujemy korektę, można lekko zmniejszyć pozycje lub utrzymać stabilne wsparcie. Ta fala problemów z obligacjami potrwa do września.
Bitcoin wczoraj pokazał się z dobrej strony, po zwołaniu przez Trumpa spotkania z menedżerami branży kryptowalut i ponownym zachęceniu do zakupów. Uważam, że to też krótkoterminowe działanie, a większe wsparcie, podobnie jak w przypadku złota, pochodzi z problemów z obligacjami rządowymi. Czy bitcoin przebije 70 000 i później granicę 78 000 rozdzielającą byczy i niedźwiedzi rynek, zależy od tego, czy ustawa Clarity Act zostanie przyjęta we wrześniu.
Nadal podkreślam kontrolę pozycji i ryzyka, obecnie złoto może stanowić 10% długoterminowego portfela, ETF na złoto jest odpowiedni dla początkujących. Srebro, ze względu na mniejszą finansową specyfikę niż złoto, będzie podążać za wzrostem złota, więc warto zachować cierpliwość.
Powyższe to tylko moje osobiste opinie, nie stanowią porady inwestycyjnej, zwracaj uwagę na ryzyko.
Kiedy ta burza amerykańskich obligacji skarbowych wreszcie minie? Śledź uważnie tę liczbę
Alarm został uruchomiony. Ostatnio rentowność amerykańskich obligacji skarbowych o dziesięcioletnim terminie zapadalności utrzymuje się powyżej 4,7, co jest bardzo poważnym sygnałem i bije na alarm w kwestii wyceny aktywów na całym świecie.
Zgodnie z zasadami ekonomii, długoterminowa rentowność amerykańskich obligacji skarbowych jest powiązana z długoterminowymi oczekiwaniami inflacyjnymi. Jeśli inflacja spada, rentowność obligacji powinna się obniżyć. Jednak od lipcowego posiedzenia Fed rentowność dziesięcioletnich obligacji USA nie daje się powstrzymać, stale przebijając poziomy 4,5, 4,6 i 4,7.
Dlaczego tak się dzieje? To wiąże się z obawami inwestorów, które tak naprawdę nie dotyczą długoterminowej inflacji w USA, lecz premii za termin zapadalności odzwierciedlanej przez długoterminową rentowność.
Czym jest premia za termin zapadalności? Na przykładzie dziesięcioletnich obligacji skarbowych oznacza to, że kupując obligację na dziesięć lat, muszę liczyć się z różnymi ryzykami w ciągu tych dziesięciu lat. Im większa niepewność, tym taniej muszę kupić obligację.
Jakie niepewności spotkały USA?
Po pierwsze, nowy przewodniczący Fed, Wójcik, zawiódł rynek. Na lipcowym posiedzeniu zapowiedział podwyżki stóp procentowych słownie, choć deklarował walkę z inflacją, to jednak nie podjął żadnych działań podwyżkowych, a nawet złośliwie kpił, że rynek obligacji sam podnosi stopy za niego. To było jak wielka bomba dla inwestorów obligacji skarbowych, którzy natychmiast zaczęli sprzedawać swoje długoterminowe obligacje.
Ponadto Wójcik wprowadził tzw. nowy mechanizm komunikacji „bez prognoz i wskazań”. W takiej sytuacji inwestorzy muszą zgadywać, czy Fed będzie gołębi czy jastrzębi wobec nowych danych gospodarczych. To spowodowało, że rynek obligacji, zdominowany przez ostrożnych inwestorów instytucjonalnych, stał się niewrażliwy na dobre wiadomości i jeszcze bardziej pesymistyczny wobec złych. Niezależnie od tego, jak dobre są dane o zatrudnieniu czy inflacji, inwestorzy obligacji uważają, że skoro Fed nie daje prognoz, to prawdopodobnie nie zwraca uwagi na krótkoterminowe dane.
Widzimy po danych wyraźny rozdźwięk — giełda amerykańska rośnie gwałtownie, nawet złoto drożeje, a obligacje amerykańskie spadają.
To odzwierciedlenie coraz gorszej sytuacji fiskalnej USA. Całkowita wartość amerykańskiego długu przekroczyła 40 bilionów, a deficyt budżetowy USA przekroczył 2 biliony. Jak te dziury załatać? Rynek nie chce odpowiadać za sekretarza skarbu. Rynek używa premii za termin zapadalności, by wyrazić swoje obawy: nie wiem, czy sytuacja fiskalna USA się poprawi, nie wiem, czy słowa nowego przewodniczącego Fed Wójcika są wiarygodne. Wiem tylko, że dziś chcę wyższych odsetek, by kupić więcej obligacji.
Jeszcze gorzej jest z obligacjami trzydziestoletnimi, których rentowność osiągnęła już 5,27, znacznie przekraczając historyczną ważną granicę 5%. Historycznie, gdy rentowność obligacji przekracza 5%, inwestorzy mogą kupować je z zamkniętymi oczami. Tym razem jednak, mimo przekroczenia 5% i osiągnięcia 5,27%, nie widać oznak zatrzymania wzrostu, a inwestorzy nie wierzą, że amerykańskie obligacje szybko wrócą do hossy.
W ostatnim publicznym oświadczeniu Departamentu Skarbu USA, sekretarz skarbu po raz pierwszy zmienił sformułowanie z „potencjalnego zwiększenia emisji obligacji w przyszłości” na „potencjalny brak zwiększenia”, co można uznać za małą ulgę dla rynku. Efekt? Trochę się poprawiło — rentowność dziesięcioletnich obligacji spadła z 4,27 do około 4,65, ale rentowność trzydziestoletnich pozostaje stabilnie powyżej 5,2%.
Jak to wpłynie na zwykłych inwestorów? Najważniejsze jest powiązanie globalnych transakcji carry trade z amerykańskimi obligacjami. Jeśli rentowność obligacji USA pozostanie wysoka, pociągnie to za sobą wzrost rentowności obligacji na całym świecie, w tym japońskich, europejskich i brytyjskich. Wzrost obligacji wywoła kolejny problem — trudności w finansowaniu amerykańskich obligacji korporacyjnych AI, co może spowodować załamanie łańcucha wzrostu cen akcji AI opartego na finansowaniu i inwestycjach, przenosząc kryzys płynności z rynku obligacji na giełdę amerykańską. A sektor technologiczny na giełdzie amerykańskiej jest ściśle powiązany z technologicznym sektorem na giełdzie A w Chinach, więc kryzys przeniesie się również na giełdę A, co wpłynie na konta inwestorów.
Dlatego radzę uważnie śledzić rentowność dziesięcioletnich amerykańskich obligacji skarbowych. Kiedy rentowność dziesięcioletnich obligacji spadnie poniżej 4,6, a nawet 4,5, będzie to oznaczać krótkoterminowe złagodzenie ryzyka finansowego i pozwoli oczekiwać, że hossa będzie trwać dłużej i mocniej.
Powyższe to wyłącznie osobista opinia, nie stanowi porady inwestycyjnej, zwracaj uwagę na ryzyko.
Ministerstwo Finansów USA zwiększa skup obligacji
Dziś wieczorem Ministerstwo Finansów USA ogłosiło zwiększenie limitu skupu długoterminowych obligacji o 4 miliardy za każdym razem. Po gwałtownym spadku rentowności amerykańskich obligacji nastąpiło ustabilizowanie, złoto wzrosło powyżej 4500 dolarów, a amerykańskie giełdy otworzyły się nisko, by następnie rosnąć.
Po pierwsze, ten ruch ma wymiar symboliczny, oznacza, że Ministerstwo Finansów USA zdaje sobie sprawę z powagi problemu i zaczyna działać, by go rozwiązać.
Po drugie, skala skupu nie jest duża – 4 miliardy za każdym razem, 4 razy w miesiącu, co daje łącznie 16 miliardów, co dokładnie kompensuje zaprzestanie skupu przez Fed w ramach RMP, czyli bez wzrostu ani spadku.
Po trzecie, środki na skup pochodzą nadal z emisji krótkoterminowego długu, co nie rozwiązuje problemów długoterminowych, a wręcz ujawnia, że USA są zmuszone do przenoszenia środków z jednego miejsca na drugie, podobnie jak w przypadku jena.
Po czwarte, sedno problemu leży w serii kontrowersyjnych działań Wosha i Besenta, które spowodowały utratę zaufania rynku. Aby rozwiązać problem, trzeba odbudować to zaufanie.
Wniosek jest taki sam jak wcześniej: złoto ma podwójne wsparcie, dzisiejsze przebicie 200-dniowej średniej na poziomie 4500 jest bardzo istotne, po przebiciu cena szybko wzrosła do 4550, a perspektywy pozostają pozytywne. W przypadku korekty warto uważnie obserwować okazje.
Optymizm na rynku akcji w USA również szybko się odbudowuje, ale należy być czujnym, ponieważ sytuacja może się jeszcze zaostrzyć, zwłaszcza że dziś wieczorem są publikowane protokoły z posiedzenia FOMC, a także nadchodzą spotkania w Jackson Hole 28 sierpnia oraz podwyżka stóp przez Bank Japonii we wrześniu. Jeśli rynek nadal będzie spadał i spadki będą duże, to będzie moment na obserwację (AI zmienia fundamenty).
Logika dotycząca Bitcoina jest podobna do złota, ale słabsza – zobaczymy, czy uda się przełamać zakres 65 000–70 000.
Na rynku A-share poniżej 3900 nie ma powodów do pesymizmu, a poniżej 3850 szanse przewyższają ryzyko.
Dziś sytuacja nieco się poprawiła, ale nadal jest wiele niewiadomych. Ogólnie rzecz biorąc, kryzys płynności to okazja do zakupu złota.
Jeśli wartościowe aktywa na rynkach amerykańskim, chińskim i złota spadną jeszcze bardziej, da to więcej okazji do wejścia na rynek, co będzie korzystne. Kontrola pozycji jest teraz bardzo ważna – około 7 poziomów, z możliwością wejścia i wyjścia, z zapasem na wypadek ryzyka, a także szansą na zyski przy odbiciu, co jest rozsądne.
Powyższe to wyłącznie osobiste opinie, nie stanowią porady inwestycyjnej, należy zachować ostrożność.
Nagła aprecjacja jena wywołała gwałtowny spadek na rynkach światowych
Nagle, po godzinie 13:00 dzisiaj, rynki globalne doświadczyły gwałtownego spadku, obejmującego m.in. akcje A-share, giełdy w Japonii i Korei Południowej oraz złoto.
Przyczyną tego zaskakującego ruchu okazał się jen. Dokładnie o godzinie 13:00 jen nagle nieznacznie się umocnił, kurs wobec dolara spadł z 159,5 do około 159,3. Powodem było ujawnienie przez media, że rząd Sanei Takaichi w Japonii nagle zmienił o 180 stopni swoje stanowisko – z przeciwnika podwyżek stóp Banku Japonii na zwolennika szybkiego podniesienia stóp w najbliższym czasie. Bardzo prawdopodobne, że podczas posiedzenia w wrześniu lub październiku Bank Japonii przeprowadzi trzecią podwyżkę stóp w ciągu 12 lat, podnosząc je z 1% do 1,25%. To najszybsza seria podwyżek stóp w Japonii od dekad.
W tym roku jen szybko tracił na wartości, z poziomu nieco powyżej 150 do ponad 160. Bank Japonii dwukrotnie interweniował w tym roku – w kwietniu wydał około 66,7 mld USD na wsparcie jena, ale efekt był słaby. W lipcu ponownie wkroczył na rynek, wydając około 58 mld USD na ratowanie jena. Co ciekawe, rząd USA również zaangażował się w działania – sekretarz skarbu Janet Yellen poinformowała rynek, że planuje kupić jena za 5-10 mld USD, a Fed przeprowadził kontrolę kursu walutowego, co miało na celu ostrzeżenie rynku i ograniczenie spekulacji na spadek jena.
Mimo tych działań rynek nie dał się przekonać. Po interwencji 30 lipca jen wzrósł do około 157, ale w ciągu tygodnia wrócił do 159,5 i zmierzał w kierunku poziomu 160. Za krótką pozycją na jena stoi ogromny globalny kapitał z transakcji carry trade o wartości około 2 bilionów USD.
Dlaczego rynek jest tak pewny siebie i mimo współpracy USA i Japonii nadal sprzedaje jena? Głęboka przyczyna to dostrzeżenie ogromnych, krótkoterminowo nie do naprawienia problemów japońskiej gospodarki – zadłużenie Japonii przekracza 204% PKB, co jest najwyższym wskaźnikiem wśród krajów rozwiniętych. Transformacja struktury gospodarki Japonii jest znacznie opóźniona względem sąsiadów z Azji Wschodniej, a gospodarka pozostaje w stagnacji. W obliczu globalnego wzrostu cen ropy i importowanej inflacji, japońskie społeczeństwo odczuwa duże trudności.
Zasadniczo Bank Japonii powinien podnosić stopy, by przeciwdziałać inflacji, ale rząd Sanei Takaichi obawia się, że podwyżki zatrzymają gospodarkę i zwiększą koszty obsługi długu, co pogorszy już i tak napiętą sytuację finansów publicznych. Dlatego rząd konsekwentnie blokował podwyżki, ograniczając się do interwencji walutowych. To z kolei wciągnęło USA w pułapkę – by ratować jena, Bank Japonii musi sprzedawać dolary i kupować jeny, a mając ograniczone rezerwy walutowe, musi sprzedawać amerykańskie obligacje, co wywołuje presję na rynek długu USA. Wysokie rentowności obligacji USA są największym problemem obecnej administracji prezydenta, która nie może pozwolić, by Japonia dokładała do tego oliwy do ognia.
Prezydent wielokrotnie krytykował niedowartościowanie jena i domagał się jego aprecjacji, a sekretarz skarbu Yellen wielokrotnie odwiedzała Japonię, by naciskać na podwyżki stóp. Pod presją polityczną i po dwóch nieudanych interwencjach z prawdziwymi pieniędzmi, dzisiejsze doniesienia wskazują, że rząd Sanei Takaichi musiał się poddać.
Obecna sytuacja na globalnych rynkach kapitałowych to trójkąt niemożliwy do wypełnienia: obligacje USA, obligacje Japonii i obligacje korporacyjne dużych amerykańskich firm AI – globalny kapitał próbuje je jednocześnie zrównoważyć, co oznacza, że dla ochrony obligacji USA i emisji obligacji firm AI poświęca się jena i obligacje japońskie.
Rząd Sanei Takaichi w końcu zgodził się na podwyżkę stóp w Japonii, co oznacza, że Japonia poniesie koszty wyższych odsetek, poświęcając swoją wiarygodność fiskalną i powodując dalsze odrzucenie obligacji japońskich przez rynek. Wielcy inwestorzy ostrzegają, że japońskie obligacje mogą wkrótce przejść przez „moment Truss” – nawiązanie do brytyjskiej premier Truss, której polityka podatkowa wywołała panikę na rynku obligacji i zmusiła ministra finansów do rezygnacji.
Dzisiejsza kapitulacja rządu Japonii i nadchodzące podwyżki stóp przez Bank Japonii oznaczają, że obligacje japońskie poniosą cały ciężar. Rynek obligacji na świecie stanie się bardziej zmienny i napięty pod względem płynności, co nie jest dobrą wiadomością dla globalnych rynków akcji – zarówno dla ryzykownych aktywów jak amerykańskie akcje, jak i dla złota, które potrzebują płynności, by kontynuować hossę. Kryzys na rynku obligacji to sygnał alarmowy dla globalnych aktywów.
Po dzisiejszych doniesieniach jen nieznacznie wzrósł, a następnie ustabilizował się, co oznacza, że inwestorzy powoli przyswajają negatywne informacje o podwyżkach stóp we wrześniu i październiku. Gdy rynek wyceni te zmiany, obecna fala niepokoju chwilowo się uspokoi. Kluczowe będzie, czy jen utrzyma się poniżej poziomu 160. Jeśli nie, Bank Japonii może ponownie sprzedawać obligacje USA, a w najgorszym wypadku Fed może interweniować poprzez skup obligacji USA w ramach programu FIMA, co oznaczałoby kolejną rundę luzowania ilościowego na skalę globalną.
Powyższe to wyłącznie osobista opinia, nie stanowi porady inwestycyjnej, należy zachować ostrożność.
Kontynuuj zgodnie ze scenariuszem
Dzisiejszej nocy amerykański CPI za lipiec w pełni spełnił oczekiwania, wytrzymał ryzyko odbicia cen ropy naftowej spowodowane konfliktem na Bliskim Wschodzie w lipcu, kontynuując spadkowy trend, co zdjąło z rynku największe ryzyko ogona.
Prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych we wrześniu spadło z 46% do 40%, rynek stopniowo zdaje sobie sprawę, że w tym roku nie będzie podwyżek, a możliwe są obniżki, co jest scenariuszem, o którym od dawna mówię: Fed najpierw gra jastrzębio, wprowadzając rynek w błąd — rynek popada w rozpacz — potem następuje odwrócenie danych — zmiana percepcji rynku — Fed obniża stopy.
Ten proces to najpierw spadek rynku, a potem stopniowy wzrost; po wyczuciu rytmu i stabilnym utrzymaniu pozycji, odczucia są bardzo komfortowe.
Dzisiejszej nocy złoto nie zdołało przebić poziomu 4500 USD, nie ma się czym martwić, różnice w poziomach oporu są normalne, po większej liczbie wahań i pełnej wymianie pozycji, przebicie będzie silniejsze.
Z fundamentalnego punktu widzenia, dane gospodarcze USA prawdopodobnie będą dalej słabnąć, a presja Donalda Trumpa na Cooka oraz problemy z emisją obligacji skarbowych (Bassent musiał interweniować) nadal negatywnie wpływają na amerykański kredyt, co jest korzystne dla złota.
Po przebiciu złota, kolej na srebro, ponieważ jego charakterystyka finansowa jest niższa niż złota i jest aktywem podążającym za rynkiem, więc odpowiednie przygotowanie się jest również wykonalną strategią.
Dziś firma Penguin opublikowała raport finansowy, nakłady inwestycyjne znacznie przekroczyły oczekiwania, szczególnie imponujący był wynik workbuddy, co świadczy o pomyślnym wdrożeniu AI; chociaż przepływy pieniężne są ujemne, co jest krótkoterminowym problemem, cena akcji spadła dziś wieczorem, ale w dłuższej perspektywie wspiera to narrację AI w średnich i mniejszych firmach krajowych, co jest korzystne dla całej krajowej linii AI.
Bank centralny ogłosił dziś wieczorem, że w ciągu najbliższego tygodnia przeprowadzi trzy operacje odwrotnego repo o wartości 6000 miliardów, luzowanie płynności ma na celu przeciwdziałanie niedoborom płynności na rynku, co jest dobrą wiadomością dla rynku A, szczególnie dla płynnych instrumentów, takich jak małe i średnie spółki, na które warto zwrócić uwagę w krótkim terminie.
Bitcoin wszedł w okres informacyjnej próżni w sierpniu, czas wymienia się na przestrzeń, trzeba czekać do września na ponowne rozpatrzenie ustawy, aby pojawiły się nowe ruchy; obecnie spadki to okazja do tanich pozycji, a wzrosty to strata czasu.
Powyższe to wyłącznie osobiste opinie, nie stanowią porady inwestycyjnej, zwracaj uwagę na ryzyko.
Kluczowe dane CPI zdecydują o losie odbicia
Dziś o 20:30 zostaną opublikowane dane CPI za lipiec w USA, które mogą być najważniejszymi danymi inflacyjnymi w całym roku, ponieważ bezpośrednio zdecydują, czy obecna fala odbicia będzie kontynuowana, czy przejdzie w fazę konsolidacji.
Patrząc wstecz na sierpień zeszłego roku, w tym samym kluczowym momencie — gospodarka USA zaczęła stopniowo słabnąć, dane o zatrudnieniu poza rolnictwem zostały niespodziewanie zrewidowane w dół, a prezydent Trump zaczął intensywnie krytykować Fed, co spowodowało poważne obawy o wiarygodność Rezerwy Federalnej. W efekcie we wrześniu Fed pilnie rozpoczął obniżki stóp procentowych, przeprowadzając trzy kolejne cięcia, co doprowadziło do dużych wzrostów na rynku.
W tym roku scenariusz jest niemal identyczny. Indeksy gospodarcze USA niespodziewanie spadły poniżej zera, lipcowe dane o zatrudnieniu poza rolnictwem zmieniły się z dodatnich na ujemne, a prezydent Trump ponownie zaczął badać kwestie karne dotyczące członka zarządu Fed, Cooka. Ostatnie lipcowe posiedzenie Fed zostało przez rynek uznane za całkowitą porażkę. Wystąpienie Wosha spowodowało znaczny wzrost rentowności obligacji skarbowych USA, a rentowność 10-letnich obligacji oscyluje obecnie wokół 4,7%. USA pilnie potrzebują obniżek stóp, aby powstrzymać wzrost długoterminowych stóp procentowych — scenariusz jest bardzo podobny.
Na początku roku przewidywałem, że USA powinny zacząć obniżać stopy we wrześniu. Gdyby nie konflikt na Bliskim Wschodzie w marcu, który spowodował skok cen ropy, oczekiwania na obniżki stóp już dawno byłyby wyceniane.
Obecnie na rynku panuje duży podział co do tego, czy stopy zostaną podniesione, czy obniżone, a dzisiejsze dane CPI mogą okazać się kluczowe dla zmiany oczekiwań wszystkich.
W tym CPI kluczowe są trzy zmienne: po pierwsze, czy odbicie cen ropy w lipcu przełoży się na dane CPI; po drugie, czy ogólne osłabienie gospodarki USA spowoduje znaczny spadek cen towarów w CPI; po trzecie, czy inflacja mieszkaniowa, która ma największy udział w koszyku inflacyjnym, będzie nadal spadać zgodnie z oczekiwaniami.
Obecnie rynek spodziewa się, że lipcowy CPI wzrośnie o 0,1% m/m, a bazowy CPI o 0,2% m/m. Uważam, że wzrost ogólny może być niższy od oczekiwań, a pozostałe składniki pozostaną mniej więcej na tym samym poziomie.
Jeśli dane będą niższe od oczekiwań, rynek będzie kontynuował odbicie; jeśli wyższe, możliwe, że rynek pozostanie w fazie konsolidacji przez pewien czas. Wynik poznamy po publikacji danych.
Powyższe to wyłącznie moja osobista opinia i nie stanowi porady inwestycyjnej, proszę zwracać uwagę na ryzyko.
Strukturalne możliwości sektora technologicznego na rynku A
Jeśli chodzi o fazowe punkty strukturalne na rynku A w najbliższym czasie, pierwszym poziomem jest skupienie się na technologii AI. W technologii AI skupienie się na liderach jest bezproblemowe, ale aby wyprzedzić rynek i pokonać większość inwestorów detalicznych, trzeba zapytać, kim tak naprawdę jest ten lider.
Kolejnym poziomem jest wybór liderów krajowej mocy obliczeniowej i krajowej substytucji. Krajowa moc obliczeniowa obejmuje najbardziej zaawansowany projekt chipów i produkcję urządzeń półprzewodnikowych, które są mocno blokowane przez zagranicę, mają wysoką wartość i są przyszłościowym kierunkiem, na który warto zwrócić uwagę. Najbardziej reprezentatywnym przykładem jest oczywiście Huawei, a cały łańcuch przemysłowy z Huawei jako liderem to kluczowy kierunek sektora krajowej mocy obliczeniowej.
Innym kierunkiem jest zagraniczny łańcuch mocy obliczeniowej z USA jako liderem, na przykład moduły optyczne, które mają solidne wyniki i są długoterminowo warte uwagi jako liderzy. Problem polega na tym, że ich zmienność podąża za amerykańskim rynkiem akcji i jest silnie zależna od zagranicznych akcji technologicznych.
Poza tymi dwoma, reszta to moim zdaniem drobne tematy. Na przykład szklane podłoża czy MLCC, które są przedmiotem spekulacji na rynku, po pierwsze są dostępne globalnie, nie są unikalne dla Chin; po drugie są na niższym poziomie łańcucha wartości, w przeciwieństwie do modułów optycznych, które mają wartość technologiczną i popyt zagraniczny. Nawet robotyka czy komercyjna kosmonautyka — ta ostatnia jest na zbyt wczesnym etapie i nie do końca porównywalna, ale wiele podobnych kierunków, nawet jeśli są liderami, moim zdaniem nie ma długoterminowej wartości.
Wracając do obecnej rundy inwestycji w technologię AI, teraz może być konieczne inwestowanie w średni i dolny segment łańcucha wartości. Zagraniczne AI przeszło już od segmentu górnego do średniego i dolnego, a moduły optyczne mogą napotkać względne ograniczenia. Jeśli moduły optyczne będą rotować, to czy nowe kierunki rotacji za granicą mają odzwierciedlenie w Chinach i czy istnieje wsparcie łańcucha przemysłowego?
Obecnie w średnim i dolnym segmencie można szukać firm zajmujących się dużymi modelami i chmurą obliczeniową — głównie na giełdzie w Hongkongu, gdzie tempo wzrostu nie jest tak szybkie jak w USA. Jednak chińskie firmy zajmujące się dużymi modelami będą podążać za USA w kolejnej krótkoterminowej rotacji lub spekulacji. Podążając za zagranicznym łańcuchem, trzeba mieć zdolność do gry na krótkie ruchy, stale śledzić trendy technologiczne za granicą, okresowo realizować zyski na krajowych firmach i umiejętnie zamykać pozycje.
Natomiast krajowa moc obliczeniowa nadaje się do inwestycji długoterminowych.
Oba kierunki są możliwe do realizacji, kluczowe jest rozpoznanie własnego stylu operacyjnego i dopasowanie odpowiedniej strategii. To jest prawdziwy kierunek, w którym zwykli inwestorzy na rynku A mogą mieć szansę zarobić.
Powyższe to tylko osobiste opinie, nie stanowią porady inwestycyjnej, zwracaj uwagę na ryzyko.
Mówiąc wprost, zasady zawsze ustalały Stany Zjednoczone dla innych. Jeśli kursy walut innych krajów mają luki, to zasłużenie są one wykorzystywane przez amerykański kapitał.
Ostatnio głośno jest o japońskim porozumieniu z Placu 2.0, czyli wspólnej interwencji walutowej Japonii i USA. Prawdziwym motorem napędowym jest amerykański sekretarz skarbu Bennet — jeden z twórców systemu dolara, były dyrektor inwestycyjny funduszu Sorosa, który zorganizował atak na funta i kryzys finansowy w Azji.
Z historii kariery Benneta można jasno zobaczyć, co obecnie robi.
W 1992 roku podczas ataku na funta Bennet zauważył problemy europejskiego mechanizmu kursowego. Brytyjska gospodarka była słaba, ale utrzymywała wysokie stopy procentowe. Uważał, że Bank Anglii może wybrać tylko między kursem walutowym a rynkiem nieruchomości. Soros zgodził się z jego oceną, pożyczył pieniądze i zastosował dźwignię, by grać na spadek funta. W czarną środę Wielka Brytania podniosła stopy procentowe dwukrotnie do 15%, wydała 26,9 mld USD rezerw walutowych, ale nie powstrzymała ataku i ostatecznie opuściła mechanizm kursowy, a funt spadł o 4% w ciągu jednego dnia. Soros zyskał sławę i ponad miliard dolarów zysku. Bennet później trafnie obstawił deprecjację jena oraz ataki na tajski bat i inne waluty podczas azjatyckiego kryzysu finansowego, za każdym razem osiągając znaczne zyski.
Koło fortuny się obraca. Kiedyś potężny rekin Wall Street, dziś Bennet jest strażakiem broniącym kapitał przed atakami, w sytuacji bardziej skomplikowanej niż kraje, które kiedyś atakował.
Dług federalny USA przekroczył 40 bilionów, rentowność 30-letnich obligacji przekroczyła 5%, najwyższy poziom od 2007 roku. Bennet musi nie tylko ciągle zaciągać nowe pożyczki na spłatę starych, ale też utrzymywać niskie stopy procentowe, by przekonać rynek, że dolar ma wiarygodność. Jednak obecnie oba te warunki nie są spełnione.
Wiarygodność USA została zniszczona przez prezesa Fed, Wosha. Podczas spotkania powiedział na rynku obligacji „witajcie, rynek podnosi stopy za Fed”, co rozwścieczyło potentatów Wall Street do masowej wyprzedaży obligacji. W ciągu godziny po spotkaniu rentowność 10-letnich obligacji przekroczyła 4,7%. Wosh narobił bałaganu, a Bennet musi sprzątać po nim.
Dlatego Bennet spieszy się, by ratować Japonię, bo nawet własni ludzie nie wierzą w obligacje USA, a banki centralne za granicą je sprzedają, a globalny trend odchodzenia od dolara nabiera tempa. Bank Japonii jest najważniejszym dużym nabywcą i musi zostać utrzymany. Spadek jena zmusza Bank Japonii do ciągłej sprzedaży obligacji USA, by ratować jena, co jest jak łatanie dziury jedną dziurą. Bennet najpierw ustnie wywiera presję, potem osobiście leci do Japonii, by doradzić, ale Bank Japonii nadal nie podnosi stóp. W końcu Bennet ustępuje i przez Fed wprowadza interwencję kursową, łamiąc zasady rynku, by ustabilizować sytuację.
Najbardziej ironiczne jest podwójne standardy w zasadach finansowych. Kiedy atakowano funta, zachodni przekaz brzmiał „wolny rynek ustala ceny, korygując nierównowagę gospodarczą”, nie zważając na konsekwencje w postaci załamania aktywów, upadku firm i utraty majątku przez obywateli. Gdy teraz obligacje USA są pod presją, narracja się zmienia — złośliwe ataki to niszczenie rynku finansowego, a obrona obligacji i dolara to działanie na rzecz globalnych interesów.
Zasady zawsze ustalały Stany Zjednoczone dla innych. Jeśli inne kraje mają luki, zasługują na to, by być wykorzystywane, ale gdy USA mają problemy, cały świat musi je ratować.
Bennet zmienił się z młodego pogromcy smoków w złego smoka, zmieniła się jego rola, ale nie podstawowa logika. Kiedyś atakował luki pozostawione przez błędy polityki innych krajów, dziś dług dolara to efekt dziesięcioleci rozrzutnej polityki fiskalnej i nadmiernej emisji pieniądza w USA. Skutki mechanizmu kursowego, którego uczył świat, teraz odbijają się na samych Stanach.
To chyba najbardziej żywy przykład cyklu.
Powyższe to tylko osobista opinia, nie stanowi porady inwestycyjnej, uważaj na ryzyko.
Fed też nie jest w stanie uratować rynku
Wielka wiadomość, po 24 latach Japonia i USA ponownie wspólnie interweniują na rynku walutowym, a wpływ może być porównywalny do porozumienia z Placu.
W tym roku jen spadał jak na przeczyszczeniu, nie tylko przełamał poziom 150, teraz zszedł poniżej 160, a w lipcu nawet do 162. Bank Japonii wielokrotnie interweniował, ale globalne fundusze atakujące jena całkowicie to ignorowały, a cały 2 biliony dolarów carry trade nie tylko nie dawały szans, ale ciągle zamieniały pieniądze wpompowane przez Bank Japonii na zyski z zamknięcia pozycji.
Niecierpliwy okazał się natomiast amerykański sekretarz skarbu, Janet Yellen.
W tym tygodniu Bank Japonii jako pierwszy zainterweniował, wydając 52,8 miliarda dolarów na interwencję walutową. Co jeszcze bardziej zaskoczyło rynek, Yellen przypadkowo ujawniła notatkę hotelową z napisem "kupno 10 miliardów jenów" — ewidentnie nie był to przypadek, lecz celowy sygnał dla rynku.
Następnie Fed w Nowym Jorku podjął działania na rynku walutowym, przeprowadzając kontrolę okna kursowego i pytając duże banki walutowe z Wall Street o wycenę transakcji "sprzedaż 50 miliardów euro na zakup jenów". Informacja szybko rozeszła się po rynku walutowym, a traderzy wiedzieli — Fed jest gotowy do działania. Jen gwałtownie wzrósł, a krótkie pozycje zostały zamknięte w panice, z poziomu 162 do 157.
Ta operacja budzi refleksję. Kiedyś Yellen reprezentowała fundusz Sorosa, który rozbił Bank Anglii, był wtedy łowcą finansowym tłamszącym funta przy stole; teraz siedzi po drugiej stronie stołu jako sekretarz skarbu USA, osobiście broniąc linii obrony walutowej — koło fortuny się zatoczyło.
To działanie całkowicie przeczy zasadzie rynkowej przewodniej przez USA, interwencja państwowa na rynku walutowym oznacza, że pojawiło się poważne ryzyko.
Ryzyko jest dwojakie.
Po pierwsze, stabilizacja jena to w rzeczywistości stabilizacja obligacji USA. Bank Japonii ostatnio nieustannie sprzedaje obligacje USA, aby pozyskać dolary na ratowanie kursu, za każdym razem około 30 do 50 miliardów dolarów. Jeśli ten zakres będzie się utrzymywał, nie tylko spowoduje wzrost rentowności obligacji USA i spadek ich cen, ale rynek będzie się stopniowo uodparniał — rynek wie, że masz ograniczoną amunicję, po każdym strzale musisz chwilę odczekać, a niedźwiedzie będą ciągle zjadać twoje karty. A jeśli rynek obligacji USA straci największego zagranicznego nabywcę, a firmy AI nadal będą emitować prywatne obligacje za setki miliardów rocznie, globalny fundusz kapitałowy to już mała studnia, a dwie wielkie ręce ciągle ją opróżniają, woda szybko się kończy. Rentowność obligacji USA może nie zostać utrzymana, płynność na rynku finansowym USA może być zagrożona, a nawet stabilność rynku akcji USA może ucierpieć.
Po drugie, ryzyko dotknie realną gospodarkę USA. Jeśli rentowność obligacji USA będzie nadal rosnąć, spadek akcji AI w tej rundzie już dał ostrzeżenie — podwójna presja płynności i narracji AI. Jeśli carry trade Japonii się odwróci, globalne 2 biliony dolarów kapitału jednocześnie wycofają się z USA, a do tego dojdą zakłócenia związane z wyborami śródokresowymi w USA, rynek akcji USA może wpaść w spiralny spadek. Wtedy firmy AI nie będą mogły się finansować, a oczekiwana rewolucja przemysłowa AI w USA może ponownie upaść.
Yellen jako sekretarz skarbu USA i ostatni obrońca systemu finansowego musi poświęcić swoją reputację, by interweniować — z młodego łowcy smoków stała się smokiem, z którym kiedyś walczyła.
Ta runda interwencji dopiero się zaczyna, jen właśnie ustabilizował się poniżej 160. Następny punkt ryzyka to, czy jen przebije 150; jeśli tak, cały kapitał carry trade może wywołać lawinową panikę i odpływ, a globalny rynek finansowy stanie w obliczu tsunami finansowego. Czy stanie się to czarnym łabędziem, zależy od kolejnych ruchów Yellen.
Powyższe to tylko osobista opinia, nie stanowi porady inwestycyjnej, uważaj na ryzyko.